Przez przypadek, naprawdę przez przypadek zaczęły się rozmowy. Przez chęć rozmowy zaczęły się zwierzenia. Przez zwierzenia zrodziła się chęć poznania. Poznanie doprowadziło do spotkania. Spotkanie uwolniło spontaniczność i nieokiełznaną pasje. A teraz zostaje mi czekać 72 godziny, żeby znaleźć się znów w Twoich ramionach.
` Bo jesteś mi nieobojętny.
.Beleth.
Fusiaste myśli z posmakiem jaśminu. Z ostatnią kroplą zastygają na gorących wargach, które tak panicznie tęsknią za słowami spijanymi z Twoich warg, za Twoim ciałem ze smakiem zachodzącego słońca. Moje dłonie drętwieją z zimna, bo nie mogę ich ogrzać na Twoim karku. I oczy na próżno poszukują Cię na horyzoncie. Mam wrażenie, że oślepłam, bo widzę Cię kiedy zamykam oczy tuż przed snem. A nie jest mi smacznie tak spać otulonej smakiem zimnej kawy. I przekręcać się z boku na bok, poszukując po omacku po całej pościeli najmniejszego odłamka pewności, że gdzieś na Ciebie się natknę. Bo przecież przed chwilą jeszcze tutaj byłeś, nie mogliśmy spać, tuliłeś mnie do siebie, a ja słuchałam jak bije Ci serce; tak cudownie, tak rytmicznie. Tak tęsknię za tym, za spragnionymi dłońmi, które błądziły po ciele poznając kawałek po kawałeczku, za rozmowami, które tak bardzo zbliżają, za tym czasem, który magicznie się zatrzymał. Bo dziś nie jestem w kolorze, dziś nie mam smaku, dziś nawet nie pachnę. Dziś nie mam sensu.
.Beleth.

sms do Pana z daleka.

niedziela, 1.listopada.2009, 01:25
Wiesz
Chyba mi jest zimno
Chociaż mam ciepły
Sweter, szalik i płaszcz
Odczuwam chłód
Wewnętrzny i palący
Jakbym leżała cała w śniegu i lodzie
I potrzebuję ogrzać się
Choćby oddechem
Poczuć dreszcze
Przyjemne i ogrzewające
I dotyk
Żeby wiedzieć
Że naprawdę istnieję.
.Beleth.

did you ever lose yourself?

środa, 7.października.2009, 23:21
Chciałabym pewne wspomnienia zamknąć do małej skrzyneczki, na osiem rdzawych kłódek, wywieźć do Paryża, zakopać na środku mostu Aleksandra Trzeciego i po powrocie spotkać własny rozsądek.
.Beleth.

strata.

piątek, 25.września.2009, 23:39
Tracąc mnie
Straciłeś zdrowy rozsądek
Tracąc moje oczy
Straciłeś barwy jesiennych liści na chodniku
Tracąc mój nos
Straciłeś woń deszczowych dni
Tracąc moje usta
Straciłeś smak życia
Tracąc moje dłonie
Straciłeś dom pachnący chlebem
Tracąc moje piersi
Straciłeś przychylność obłoków
Tracąc moje stopy
Straciłeś drogę do wieczności
Tracąc moje życie
Straciłeś własne
Tracąc moją miłość
Straciłeś sens następnego dnia
.Beleth.



Georgia. xHTML 1.0. Layouts?

tell me the truth